Pojechaliśmy sobie na weekend do Krakowa. Przyjemnie, ciepło, wiosennie.

Pojechaliśmy pociągiem. Żona na drutach.

W Krakowie jak zawsze.

Niezwykle piękne wydarzenie.

Cuda na straganie.

Wiosna!
Pojechaliśmy sobie na weekend do Krakowa. Przyjemnie, ciepło, wiosennie.





Jedna wersja:
Czytam sobie "Boga urojonego" Richarda Dawkinsa i nie podoba mi się ta książka. Aż nieprzyjemnie się robi, gdy pomyślę, że Dawkins w swoich pracach naukowych też mógł być tak krótkowzroczny (a raczej narrow-minded, klapkowzroczny). Pokrótce wypiszę najważniejsze sprawy:
Śledzę trochę dyskusje w mediach nad publicznym system ochrony zdrowia. Wśród wielu mądrych wypowiedzi, wielkich liczb i świetnych pomysłów wyraźnie brakuje prostej, klarownej informacji. Wystarczyłoby odpowiedzieć na kilka prostych pytań.
Przeczytałem (no, prawie skończyłem) książkę "Tabletki z krzyżykiem" Szymona Hołowni. Książka napisana ładnie, nowocześnie wydana, solidnie okraszona wstawkami i cytatami. Może spodobać się i wytrawnym biblioznawcom, i zupełnie niezainteresowanym studiowaniem Pisma katolikom. Hołownia odważnie stawia niewygodne pytania, zwłaszcza te dotyczące absurdów i paradoksów wiary katolickiej. Szkoda tylko, że autor odpowiada na zupełnie inne pytania, niż wcześniej postawione.
Tak jest w okolicach końca roku, że wpada mi w ręce wiele książek. Niektóre kupuję jako prezenty, ale zawsze (okropny nawyk) przejrzę przed zapakowaniem. Niektóre kupuję sam sobie, jeszcze inne pożyczam, a czasem jakieś dostaję. Tym razem wyjątkowo obficie koniec roku obrodził książkowo. Zabieram się do czytania i będę recenzował na blogu. Także po to, by samemu zyskać jakąś uporządkowaną opinię. Oto moja lista książek na zimę, w kolejności losowej: