TechCrunch nie potrafi sprzedać reklam? Czy to Google AdSense zgłupiał?

Dzisiaj na TechCrunch pojawiły się reklamy jakiegoś serwisu randkowego (lavaplace.com). Reklamy dopasował kontekstowo Google AdSense, więc albo rzeczywiście czytelnik TechCrunch-a to geek niepotrafiący znaleźć sobie samodzielnie kobiety, albo też Google AdSense działa zwyczajnie głupio. A może to kontekstowe dopasowanie zostało spowodowane tytułem "FriendFeed, Syphilis And The Perfection Of Online Mobs"?

A jeden blok reklamowy to w ogóle pusty jest. Dziwne?

Piękna porażka Internet Explorer 8

Próba otworzenia strony update.microsoft.com w IE8 :)

Obama's crowd and some math

How many people attended Obama's inauguration? A post on TechCrunch shows a beautiful satellite image with enormous crowd in Washington. You can almost count people standing there. Can you?

I've tried to count people on the image. First, cropped the picture to ease the work, most of the people are in this croped image anyway. Then added a layer in GIMP and roughly painted with white paint over crowded areas.

Then added another layer, black one, to get a clear view of crowded area.

A histogram showed that white area is 34,6% percent of whole picture. But what is the size of the whole real area? I used Google Maps to count this and it seemed that the area is about 12879429,99 feet square.

A one person standing in the crowd occupies about 2,5 feet square (I googled this info). So now all I needed to do is to calculate

12879429,99 feet square / 2,5 feet square *34,6%

And now I know: there were about 1782513 people on Obama's inauguration in Washington.

Remanent jesienny

Kategoria:  

Krótki, w przerwie na kawę, remanent na moim nibyblogu.

  • Wyrzuciłem trochę nieciekawych wpisów, dalsze cięcie w planie.
  • Ograniczam tę stronę do 2 tematów: IT, fotoblog.
  • Sprawy i wydarzenia prywatne raczej na bragoszewscy.pl
  • Strona jest odwiedzana rzadko, więc raczej być dla mnie ma jako punkt odniesienia i podręczna pamięć.

Co może zagrozić Google?

Czy Google to jedyna i uniwersalna wyszukiwarka internetowa? Pierwsza odpowiedź pewnie brzmi: tak, po chwili zastanowienia należy jednak powiedzieć - nie. Przyjrzałem się kilku alternatywom w świecie wyszukiwania i co się okazuje - jest dużo miejsca w świecie zdominowanym przez Google. Dla uproszczenia ograniczyłem się do "polskiego Internetu".

  • Porównywarki cen: działają świetnie, Google nie może się z polskim porównywarkami równać.
  • Wyszukiwanie aukcji: praktycznie rolę wyszukiwarki aukcyjnej spełnia pole Znajdź przedmiot na głównej stronie Allegro.
  • Wyszukiwanie ludzi: do tego służy nasza-klasa.pl
  • Wyszukiwanie firm: tutaj nie ma jednoznacznego zwycięzcy, ale pf.pl sprawdza się bardzo dobrze.
  • Przeszukiwanie forum dyskusyjnych: jest to do zrobienia, zwłaszcza przy ograniczeniu do polskiego Internetu, może być przebojem.

Czek od Google

Taki oto czek dostałem od Google. Moich finansów to jakoś drastycznie nie zmieniło, ale zawsze to sympatycznie. Przynajmniej wiem - nie jest to patent na zarabianie pieniędzy.

Jak pracować efektywniej

Od długiego czasu pracuję nad poprawą swojej efektywności w pracy. Oczywiście jest mnóstwo świetnych fachowców i wiele poradników: internetowych i drukowanych. Mimo to wcale niełatwo wypracować taki system działania, który będzie naprawdę efektywny. Bardzo pokrótce spiszę tutaj moje doświadczenia.

  • Tyle metod, ile osób. Każdy musi wypracować własną.
  • Istotna jest trójka Zarządzanie-Psychika-Fizjologia
  • Zarządzanie to planowanie projektów, kontrolowanie ich realizacji, wykrywanie wąskich gardeł, korzystanie z zasobów.
  • Psychika to odpowiednia motywacja, koncentracja, elastyczność, cierpliwość.
  • Fizjologia to stan zdrowia, sprawność fizyczna, dieta, rozkład dnia, sen.
  • Czwarty, dodatkowy element to relacje międzyludzkie, zawodowe i prywatne. Czasami praca jest taka (w moim przypadku), że wystarczy komputer i Internet. Najczęściej jednak muszę brać pod uwagę powiązania z innymi ludźmi.

pracowita wiosna

Kategoria:  

Wiosna 2008 okazała się bardzo pracowita: mam przynajmniej 7 projektów, które wymagają intensywnej pracy. Pracuję nad 1,2,3,4...5-cioma aplikcjami, które będą pojawiać się systematycznie w wersjach finalnych w ciągu najbliższego półrocza. Piszę książkę dla wydawnictwa Helion. Robię przymiarkę do studiów doktoranckich. No i normalnie pracuję dla IDG.

Miła rzecz: dostałem pierwszy czek od Google. Jak zrobię zdjęcie i zapikselizuję kwotę, to pokażę.

głupota na naszej-klasie

Paweł Wimmer napisał o kupowaniu wirtualnych prezentów na naszej-klasie. Odniosę się do tego wpisu. Prezenty na n-k kosztują od 2,44 zł do nawet 10,98 zł. Trudno oszacować, dlaczego te ceny są zróżnicowane - przecież koszt "produkcji" wirtualnego gadżetu jest identyczny w każdym przypadku, a dokładniej - zerowy (lub niemal zerowy, ale pewnie więcej kosztuje wyświetlenie oferty, niż samo wyświetlanie prezentów). Powiedzmy to wprost: 11 zł za mały obrazek z kwiatami to zwyczajna głupota. Oczywisty jest model biznesowy, stojący za całym tym pomysłem. Nasza-klasa ma 11 milionów użytkowników. Większość z nich nigdy w życiu nie wyda pieniędzy na takie głupoty (no, może do celów testowych, jak Paweł).

pracuję nad

Robię porządki w różnych rozbabranych projektach.

1. Zarządzam m.in. takim mini serwisem, presspack.pl agregującym informacje prasowe z różnych źródeł. Wygląd presspack.pl podobny jest do tego bloga, bo korzysta z tej samej, trochę przerobionej skórki do Drupala (Amadou).

Subskrybuj zawartość